*Autorka tej "ksi膮偶ki" wchodzi na sal臋, gdzie znajduj膮 si臋 wszyscy czytelnicy tego opowiadania*
Moi drodzy!
Nasta艂a ta smutna chwila, kiedy musz臋 zako艅czy膰 t臋 histori臋. Dlaczego? Pow贸d jest do艣膰 prosty. Quara przenosi si臋 do innej szko艂y zostawiaj膮c mnie i Yuki za sob膮, wi臋c nie b臋dzie sk膮d czerpa膰 inspiracji i bra膰 materia艂贸w do pisania. Jednak nie martwcie si臋! Albowiem koniec tego "zwi膮zku" nie oznacza ko艅ca moich pomys艂贸w. Wszak napisa艂am w tytule "W teorii ZAKO艃CZONE". Oznacza to, 偶e od czasu do czasu b臋d臋 wrzuca膰 tu kr贸tkie historyjki o moich przyjaci贸艂kach i g艂贸wnych bohaterkach tej opowie艣ci. Mam nadziej臋, 偶e dobrze mi to wyjdzie.
Dzi臋kuj臋. Do widzenia...
*Uk艂ania si臋 i wychodzi odprowadzana gromkimi brawami*
Zawsze razem/ona i ona馃挆 (Quara x Yuki) [W teorii ZAKO艃CZONE]
pi膮tek, 3 sierpnia 2018
4
Ten czu膰, gdy nudzisz si臋 na lekcji TG (technologia gastronomiczna), a tu Quara i Kacper m贸wi膮, 偶e od wrze艣nia b臋d膮 chodzi膰 do innych szk贸艂! No jak tak mo偶na?! Yuki si臋 zmartwi艂a.
- I kogo ja b臋d臋 teraz kredkami gfauci膰?! Kto urodzi moje bobo?! - Zacz臋艂a rozpacza膰.
- W艂a艣nie! Co z moim rodze艅stwem?! - Popar艂a przyjaci贸艂k臋 Lily. Quarcia za艣mia艂a si臋 i powiedzia艂a:
- Przecie偶 nie zerw臋 z wami kontaktu!
W tym samym czasie zadzwoni艂 dzwonek na przerw臋, a Yuki zaci膮gn臋艂a Quarci臋 do 艂azienki z wyszczerzem godnym Offendera z Creepypast. Ale Quara wyczu艂a, 偶e jej dziewictwo zosta艂o zagro偶one i spierdoli艂a, a Yuki goni艂a j膮 po ca艂ej szkole z wibratorem w jednej r臋ce i kredkami w drugiej przez co ludzie dziwnie na ni膮 patrzyli. Niestety Quarcia uciek艂a i zamkn臋艂a si臋 w sali od geografii, gdzie pan Miecio sprawdza艂 kartk贸wki. Na pytanie nauczyciela "co si臋 sta艂o?" odpowiedzia艂a:
- Yuki to potw贸r, kt贸ry gwa艂ci niczego nie艣wiadome kole偶anki!
- No, wiesz co?! Ja gwa艂c臋 tylko Ciebie, skarbie! - oburzy艂a si臋 Yuki wchodz膮c przez okno. Quarcia rzuci艂a si臋 do ucieczki, ale nic jej to nie da艂o, bo Yuki j膮 zwi膮za艂a i zaci膮gn臋艂a do 艂azienki sk膮d za chwil臋 dobieg艂 wszystkich krzyk pe艂en b贸lu. Nast臋pnego dnia nasza biedna ofiara ledwo 偶y艂a z b贸lu, ale przynajmniej Lily by艂a szcz臋艣liwa, bo 9 miesi臋cy p贸藕niej pomaga艂a "szcz臋艣liwym rodzicom" w opiece nad dw贸jk膮 ch艂opc贸w, kt贸rzy (zgodnie z przepowiedniami Yuki) w przysz艂o艣ci zostan膮 gejami. Oj, zostan膮 na pewno! Ju偶 nasza Yuki si臋 o to postara...
*mrhoczny 艣miech wywo艂any przez 2 ostatnie zdania*
Pozdro dla tych, kt贸rzy dotrwali do tego momentu XD
- I kogo ja b臋d臋 teraz kredkami gfauci膰?! Kto urodzi moje bobo?! - Zacz臋艂a rozpacza膰.
- W艂a艣nie! Co z moim rodze艅stwem?! - Popar艂a przyjaci贸艂k臋 Lily. Quarcia za艣mia艂a si臋 i powiedzia艂a:
- Przecie偶 nie zerw臋 z wami kontaktu!
W tym samym czasie zadzwoni艂 dzwonek na przerw臋, a Yuki zaci膮gn臋艂a Quarci臋 do 艂azienki z wyszczerzem godnym Offendera z Creepypast. Ale Quara wyczu艂a, 偶e jej dziewictwo zosta艂o zagro偶one i spierdoli艂a, a Yuki goni艂a j膮 po ca艂ej szkole z wibratorem w jednej r臋ce i kredkami w drugiej przez co ludzie dziwnie na ni膮 patrzyli. Niestety Quarcia uciek艂a i zamkn臋艂a si臋 w sali od geografii, gdzie pan Miecio sprawdza艂 kartk贸wki. Na pytanie nauczyciela "co si臋 sta艂o?" odpowiedzia艂a:
- Yuki to potw贸r, kt贸ry gwa艂ci niczego nie艣wiadome kole偶anki!
- No, wiesz co?! Ja gwa艂c臋 tylko Ciebie, skarbie! - oburzy艂a si臋 Yuki wchodz膮c przez okno. Quarcia rzuci艂a si臋 do ucieczki, ale nic jej to nie da艂o, bo Yuki j膮 zwi膮za艂a i zaci膮gn臋艂a do 艂azienki sk膮d za chwil臋 dobieg艂 wszystkich krzyk pe艂en b贸lu. Nast臋pnego dnia nasza biedna ofiara ledwo 偶y艂a z b贸lu, ale przynajmniej Lily by艂a szcz臋艣liwa, bo 9 miesi臋cy p贸藕niej pomaga艂a "szcz臋艣liwym rodzicom" w opiece nad dw贸jk膮 ch艂opc贸w, kt贸rzy (zgodnie z przepowiedniami Yuki) w przysz艂o艣ci zostan膮 gejami. Oj, zostan膮 na pewno! Ju偶 nasza Yuki si臋 o to postara...
*mrhoczny 艣miech wywo艂any przez 2 ostatnie zdania*
Pozdro dla tych, kt贸rzy dotrwali do tego momentu XD
Kupa (A tak na powa偶nie to brak weny)!
Nie mam weny!!! Poza tym Quarci dzi艣 nie by艂o! Wredna ma艂pa (te偶 ci臋 koffam)! I Postanowi艂am napisa膰 co艣... eee... "swojego" XD Mam nadziej臋, 偶e si臋 spodoba
Yuki nudzi si臋 przed lekcjami, bo Lili woli szkolny kibelek, a Quara zosta艂a poch艂oni臋ta przez fejsbuczka. Nikogo nie ma na korytarzu, bo Gosie艂 posz艂a "do 艁ukasicy" (czyt. na w-f). Nagle Yuki ma do艣膰 tej nudy i zaczyna szpera膰 w plecaku.
- CHUJE!!! GDZIE M脫J WIBRA... - Zacz臋艂a krzycze膰, ale reszta zdania zosta艂a zduszona przez r臋k臋 Quarci.
- Yuki, przesta艅 wrzeszcze膰 - "poprosi艂a".
- Ale m贸j...
- Przesta艅 pierdoli膰 od rzeczy.
- Pierdoli膰 to ja mog臋 ciebie, skarbie ( ͡° ͜蕱 ͡°)
- YUKI!!! - wrzasn臋艂a czerwona, jak borak dziewczyna. W tym samym momencie Lili postanowi艂a zaszczyci膰 wszystkich swoj膮 "zajebisto艣ci膮" (No, chyba nie!).
- O czym m贸wicie? - spyta艂a, a dziewczyny stre艣ci艂y jej swoj膮 rozmow臋, po czym Quarcia zacz臋艂a zaci膮ga膰 si臋 w艂osami Yuki i gwa艂ci膰 jej r臋k臋. - Mamusiu... Ciociu... A kiedy b臋d臋 mia艂a to m艂odsze rodze艅stwo?
- Ech... Wiesz, Lili... W艂a艣nie mia艂y艣my si臋 stara膰 o twoje rodze艅stwo, ale... ty, tak jakby... nam przeszkodzi艂a艣 - Yuki zamordowa艂a swoj膮 c贸reczk臋 wzrokiem.
- O, przepraszam. To mo偶e zostawi臋 was same, 偶eby艣cie doko艅czy艂y swoje sprawy? ( ͡° ͜蕱 ͡°)
- Nie, bo Quarcia straci艂a sw贸j zapa艂 - Yuki spojrza艂a na dziewczyn臋, kt贸ra nadal 膰pa艂a jej w艂osy.
Po chwili zacz臋li si臋 schodzi膰 uczniowie i zadzwoni艂 dzwonek, wi臋c Quarcia nie mog艂a 膰pa膰 w艂os贸w Yuki, ani gwa艂ci膰 jej r臋ki. Na lekcji Quarcia "nabra艂a ochoty" ( ͡° ͜蕱 ͡°), wi臋c razem z Yuki wymkn臋艂y si臋 do kibelka, ale tam si臋 okaza艂o, 偶e Yuki艣 nie wzi臋艂a swego TENCZOFFEGO WIBRATORA i musia艂y zadowoli膰 si臋 palcami. No i starania na nic, bo bobo si臋 nie pojawi艂o *smuteczeg* i Lili chodzi艂a ca艂y dzie艅 smutna, bo nadal nie mia艂a rodze艅stwa. Wreszcie Quarcia wpad艂a na jak偶e "genialny" pomys艂, 偶e bobo jej i Yuki urodzi Lili, a one je adoptuj膮. Lili si臋 lekko wkurwi艂a i Yuki musia艂a j膮 powstrzyma膰 przed zniszczeniem ca艂ego 艣wiata.
Gdy wraca艂y ze szko艂y to mija艂y du偶o krzaczk贸w i Quarcia 偶a艂owa艂a, 偶e Yuki nie wzi臋艂a swego wibratora. W pewnej chwili wibrator magicznie spad艂 na chodnik tu偶 pod nogi Lili, kt贸ra odda艂a go swej Kami-samie, ale z gwa艂t贸w nic nie wysz艂o, bo Quarcia spanikowa艂a i uciek艂a, Yuki zacz臋艂a za ni膮 goni膰, a Lili postanowi艂a si臋 wycofa膰 i do dzi艣 sprawa tamtego gwa艂tu zosta艂a niewyja艣niona.
KONIEC!
Yuki nudzi si臋 przed lekcjami, bo Lili woli szkolny kibelek, a Quara zosta艂a poch艂oni臋ta przez fejsbuczka. Nikogo nie ma na korytarzu, bo Gosie艂 posz艂a "do 艁ukasicy" (czyt. na w-f). Nagle Yuki ma do艣膰 tej nudy i zaczyna szpera膰 w plecaku.
- CHUJE!!! GDZIE M脫J WIBRA... - Zacz臋艂a krzycze膰, ale reszta zdania zosta艂a zduszona przez r臋k臋 Quarci.
- Yuki, przesta艅 wrzeszcze膰 - "poprosi艂a".
- Ale m贸j...
- Przesta艅 pierdoli膰 od rzeczy.
- Pierdoli膰 to ja mog臋 ciebie, skarbie ( ͡° ͜蕱 ͡°)
- YUKI!!! - wrzasn臋艂a czerwona, jak borak dziewczyna. W tym samym momencie Lili postanowi艂a zaszczyci膰 wszystkich swoj膮 "zajebisto艣ci膮" (No, chyba nie!).
- O czym m贸wicie? - spyta艂a, a dziewczyny stre艣ci艂y jej swoj膮 rozmow臋, po czym Quarcia zacz臋艂a zaci膮ga膰 si臋 w艂osami Yuki i gwa艂ci膰 jej r臋k臋. - Mamusiu... Ciociu... A kiedy b臋d臋 mia艂a to m艂odsze rodze艅stwo?
- Ech... Wiesz, Lili... W艂a艣nie mia艂y艣my si臋 stara膰 o twoje rodze艅stwo, ale... ty, tak jakby... nam przeszkodzi艂a艣 - Yuki zamordowa艂a swoj膮 c贸reczk臋 wzrokiem.
- O, przepraszam. To mo偶e zostawi臋 was same, 偶eby艣cie doko艅czy艂y swoje sprawy? ( ͡° ͜蕱 ͡°)
- Nie, bo Quarcia straci艂a sw贸j zapa艂 - Yuki spojrza艂a na dziewczyn臋, kt贸ra nadal 膰pa艂a jej w艂osy.
Po chwili zacz臋li si臋 schodzi膰 uczniowie i zadzwoni艂 dzwonek, wi臋c Quarcia nie mog艂a 膰pa膰 w艂os贸w Yuki, ani gwa艂ci膰 jej r臋ki. Na lekcji Quarcia "nabra艂a ochoty" ( ͡° ͜蕱 ͡°), wi臋c razem z Yuki wymkn臋艂y si臋 do kibelka, ale tam si臋 okaza艂o, 偶e Yuki艣 nie wzi臋艂a swego TENCZOFFEGO WIBRATORA i musia艂y zadowoli膰 si臋 palcami. No i starania na nic, bo bobo si臋 nie pojawi艂o *smuteczeg* i Lili chodzi艂a ca艂y dzie艅 smutna, bo nadal nie mia艂a rodze艅stwa. Wreszcie Quarcia wpad艂a na jak偶e "genialny" pomys艂, 偶e bobo jej i Yuki urodzi Lili, a one je adoptuj膮. Lili si臋 lekko wkurwi艂a i Yuki musia艂a j膮 powstrzyma膰 przed zniszczeniem ca艂ego 艣wiata.
Gdy wraca艂y ze szko艂y to mija艂y du偶o krzaczk贸w i Quarcia 偶a艂owa艂a, 偶e Yuki nie wzi臋艂a swego wibratora. W pewnej chwili wibrator magicznie spad艂 na chodnik tu偶 pod nogi Lili, kt贸ra odda艂a go swej Kami-samie, ale z gwa艂t贸w nic nie wysz艂o, bo Quarcia spanikowa艂a i uciek艂a, Yuki zacz臋艂a za ni膮 goni膰, a Lili postanowi艂a si臋 wycofa膰 i do dzi艣 sprawa tamtego gwa艂tu zosta艂a niewyja艣niona.
KONIEC!
3

~Rano
Yuki pomyli艂a mnie z jak膮艣 dziewczyn膮 z klasy policyjnej i pos膮dzi艂a moj膮 osob臋 o posiadanie klona.
Quarcia przyjecha艂a p贸藕niejszym autobusem za co dosta艂a "opieprza" od Yuki. P贸藕niej by艂o buzi-buzi na zgod臋 (wcale nie, ale by艂oby super). Og贸lnie po艂膮czy艂y taniec z siadaniem Quarci na kolanach Yuki. I Yuki sykn臋艂a z b贸lu bo Quarcik poci膮gn臋艂a j膮 za w艂osy, a p贸藕niej zapyta艂a, czy jej cycki s膮 ostre. I og贸lnie to si臋 zrobi艂a taka sytuacja, 偶e Quara siedzia艂a okrakiem na kolanach Yuki i m贸wi艂a, 偶e Yuki powinna przyci膮膰 w艂osy.
~Fizyka
Nie dzia艂o si臋 nic ciekawego, gdy偶 Yuki rysowa艂a Nico z Nanbaki.
~Historia
Yuki nadal rysowa艂a Nico.
~Matematyka
Yuki dosta艂a wkurwa, bo j膮 nominowa艂am...
~J. Angielski
Siad艂y w osobnych 艂awkach.
~J. Polski
Quarcia ugryz艂a Yuki w r臋k臋 i zacz臋艂a powtarza膰 "miencho"
~w-f
Przed w-fem Yuki kucn臋艂a, a Quara usiad艂a jej na kolanach i zrobi艂a poz臋 ZAWODOWEJ BALETNICY (czy jako艣 tak XD). Po chwili im si臋 znudzi艂o, posz艂y do szatni i z艂apa艂y si臋 za r臋ce (media), a Yuki nazwa艂a Quarci臋 "mi臋so偶erc膮" i "krwiopijc膮".
To tyle. Dzi臋kuj臋
Nie wiem, kt贸ra cz臋艣膰, ale fajna!!!
Nie wiem, czy Yuki by艂a w szkole i czy K艂arcia te偶, ani czy nawet autorka tysz byua, ale i tak b臋dzie rakowo! Poooora na dobranoc, bo ju偶 ksi臋偶yc 艣wieci!( ͡° ͜蕱 ͡°) Dzieci lubi膮 misie~~~~~!!! Misie lubi膮 dzieci! ( ͡° ͜蕱 ͡°)( ͡° ͜蕱 ͡°)( ͡° ͜蕱 ͡°)( ͡° ͜蕱 ͡°)( ͡° ͜蕱 ͡°)( ͡° ͜蕱 ͡°)( ͡° ͜蕱 ͡°)( ͡° ͜蕱 ͡°)( ͡° ͜蕱 ͡°)( ͡° ͜蕱 ͡°)
Zacznijmy to tak: Yuki pewnego razu czyta艂a sobie na lekcji mang臋 yuri, pokazuj膮c K艂arci co lepsze fragmenty, i stwierdzi艂a, 偶e skoro tylko jest jedna literka r贸偶nicy mi臋dzy jej imieniem, a nazw膮 "yuri", musi to by膰 przeznaczenie. NIESTETY, INNEGO RAZU K艁ARCIA DO SZKO艁Y NIE PRZYSZ艁A. Juki popad艂a w depresj臋, jednak postanowi艂a narysowa膰 swoj膮 w艂asn膮 mang臋 yuri, przypominaj膮c sobie ten pierwszy raz. Burza rudych w艂os贸w zawis艂a nad kartk膮. A c贸偶 za rzeczy si臋 tam na tej kartce wyprawia艂y! Palc贸wki, wibrator贸wki, og贸rk贸wki, par贸wki... Juki co jaki艣 czas pod艣miewa艂a si臋 z艂owieszczo. Gdy wygl膮da艂a przez okno, nagle do jej oczu dotar艂 nieziemski blask zajebisto艣ci. I to czyjej! Przez niebo mkn臋艂a niczym supermen w 艂opocz膮cej pelerynie nie nikt inny, jak 艢wi臋ta Pedofilka Niczym T臋cza Gejoza nazwana przez sam膮 siebie ca艂e dwie sekundy temu 艢wietlan膮 z tej racji, 偶e roztacza艂a blask zajebisto艣ci. I tak stan臋艂a w tym blasku swojej zajebisto艣ci i majestatycznie niczym Putin w blasku s艂o艅ca, zawo艂a艂a:
- Gdzie偶 do kurwy n臋dzy jest m贸j ma艂y m膮偶?! NO JA TU KURWA MIA艁AM GO ZAJEBI艢CIE POGWA艁CI膯, ALE MI SPIERDOLI艁 ZANIM ZD膭呕Y艁AM GO UJEBA膯 MARIHUAN膭! TWT - W tym momencie Lili z艂apa艂a ma艂膮 posta膰 PR脫BUJ膭C膭 PRZEMKN膭C NIEPOSTRZE呕ENIE, po czym zwi膮za艂a go lin膮 niczym baleron (wprawna r臋ka uczennicy technikum gastronomicznego!) Ju偶 mia艂a go wrzuca膰 do pieca, kiedy rozleg艂 si臋 krzk 艢wietlanej:
- NIEEEEEEEEEE!!!!!!!!!! JA PRZECIE呕 PIECZENI GWA艁CI膯 NIE B臉D臉!!!!!!!! T_T - W tym momencie Lili oprzytomnia艂a i jakby wyrwana z amoku rzuci艂a ma艂y baleron pod stopy Zajebistej. A Zajebista spojrza艂a na Juki gwa艂c膮c膮 si臋 d艂ugopisem. I w tym momencie wpad艂a na pomys艂:
- Kajlu艣, je艣li rozka偶esz Sebastianowi teraz 艣ci膮gn膮膰 tu K艂arci臋, dzisiaj w nocy wyj膮tkowo ci臋 nie zgwa艂c臋! - Kajlusiowi za艣wieci艂y si臋 oczka, po czym wezwa艂 Seb臋 i rozkaza艂 mu, co ma rozkaza膰. I w ten spos贸b K艂arcia przyby艂a do szko艂y, a Juki si臋 uhaha艂a, i zacz臋艂y si臋 gwa艂ci膰. Natomiast Sebastian zacz膮艂 pr贸bowa膰 gwa艂ci膰 Lili. I tak to si臋 sko艅czy艂o: Sebastian pr贸bowa艂 gwa艂ci膰 Lili, 艢wietlana ostro gwa艂ci艂a Kajla, a Juki z K艂arci膮 te偶 si臋 gwa艂ci艂y, i z tego powodu by艂y najszcz臋艣liwsze z tego ca艂ego pojebanego towarzystwa!!! <3 Atmosfera udzieli艂a si臋 reszcie ludzi w klasie, i zacz臋li gwa艂ci膰 co popadnie. Nawet zjawili si臋 Marry z Harrym, kt贸rzy te偶 si臋 gwa艂cili i pijany Jeff, kt贸ry zacz膮艂 gwa艂ci膰 klamk臋. I wszyscy gwa艂cili si臋 d艂ugo i GWA艁Townie!
KONIEEEEEEC~!
~Go艣cinnie: 艢wietlana stoj膮ca w blasku zajebisto艣ci!
Zacznijmy to tak: Yuki pewnego razu czyta艂a sobie na lekcji mang臋 yuri, pokazuj膮c K艂arci co lepsze fragmenty, i stwierdzi艂a, 偶e skoro tylko jest jedna literka r贸偶nicy mi臋dzy jej imieniem, a nazw膮 "yuri", musi to by膰 przeznaczenie. NIESTETY, INNEGO RAZU K艁ARCIA DO SZKO艁Y NIE PRZYSZ艁A. Juki popad艂a w depresj臋, jednak postanowi艂a narysowa膰 swoj膮 w艂asn膮 mang臋 yuri, przypominaj膮c sobie ten pierwszy raz. Burza rudych w艂os贸w zawis艂a nad kartk膮. A c贸偶 za rzeczy si臋 tam na tej kartce wyprawia艂y! Palc贸wki, wibrator贸wki, og贸rk贸wki, par贸wki... Juki co jaki艣 czas pod艣miewa艂a si臋 z艂owieszczo. Gdy wygl膮da艂a przez okno, nagle do jej oczu dotar艂 nieziemski blask zajebisto艣ci. I to czyjej! Przez niebo mkn臋艂a niczym supermen w 艂opocz膮cej pelerynie nie nikt inny, jak 艢wi臋ta Pedofilka Niczym T臋cza Gejoza nazwana przez sam膮 siebie ca艂e dwie sekundy temu 艢wietlan膮 z tej racji, 偶e roztacza艂a blask zajebisto艣ci. I tak stan臋艂a w tym blasku swojej zajebisto艣ci i majestatycznie niczym Putin w blasku s艂o艅ca, zawo艂a艂a:
- Gdzie偶 do kurwy n臋dzy jest m贸j ma艂y m膮偶?! NO JA TU KURWA MIA艁AM GO ZAJEBI艢CIE POGWA艁CI膯, ALE MI SPIERDOLI艁 ZANIM ZD膭呕Y艁AM GO UJEBA膯 MARIHUAN膭! TWT - W tym momencie Lili z艂apa艂a ma艂膮 posta膰 PR脫BUJ膭C膭 PRZEMKN膭C NIEPOSTRZE呕ENIE, po czym zwi膮za艂a go lin膮 niczym baleron (wprawna r臋ka uczennicy technikum gastronomicznego!) Ju偶 mia艂a go wrzuca膰 do pieca, kiedy rozleg艂 si臋 krzk 艢wietlanej:
- NIEEEEEEEEEE!!!!!!!!!! JA PRZECIE呕 PIECZENI GWA艁CI膯 NIE B臉D臉!!!!!!!! T_T - W tym momencie Lili oprzytomnia艂a i jakby wyrwana z amoku rzuci艂a ma艂y baleron pod stopy Zajebistej. A Zajebista spojrza艂a na Juki gwa艂c膮c膮 si臋 d艂ugopisem. I w tym momencie wpad艂a na pomys艂:
- Kajlu艣, je艣li rozka偶esz Sebastianowi teraz 艣ci膮gn膮膰 tu K艂arci臋, dzisiaj w nocy wyj膮tkowo ci臋 nie zgwa艂c臋! - Kajlusiowi za艣wieci艂y si臋 oczka, po czym wezwa艂 Seb臋 i rozkaza艂 mu, co ma rozkaza膰. I w ten spos贸b K艂arcia przyby艂a do szko艂y, a Juki si臋 uhaha艂a, i zacz臋艂y si臋 gwa艂ci膰. Natomiast Sebastian zacz膮艂 pr贸bowa膰 gwa艂ci膰 Lili. I tak to si臋 sko艅czy艂o: Sebastian pr贸bowa艂 gwa艂ci膰 Lili, 艢wietlana ostro gwa艂ci艂a Kajla, a Juki z K艂arci膮 te偶 si臋 gwa艂ci艂y, i z tego powodu by艂y najszcz臋艣liwsze z tego ca艂ego pojebanego towarzystwa!!! <3 Atmosfera udzieli艂a si臋 reszcie ludzi w klasie, i zacz臋li gwa艂ci膰 co popadnie. Nawet zjawili si臋 Marry z Harrym, kt贸rzy te偶 si臋 gwa艂cili i pijany Jeff, kt贸ry zacz膮艂 gwa艂ci膰 klamk臋. I wszyscy gwa艂cili si臋 d艂ugo i GWA艁Townie!
KONIEEEEEEC~!
~Go艣cinnie: 艢wietlana stoj膮ca w blasku zajebisto艣ci!
2
Dzisiaj kr贸tko:
Nie by艂o Quarci (wredna ma艂pa) i Yuki by艂a smutna i przygaszona, ale p贸藕niej si臋 rozweseli艂a.
Koniec sprawozdania. Dzi臋kuj臋. Dobranoc
Nie by艂o Quarci (wredna ma艂pa) i Yuki by艂a smutna i przygaszona, ale p贸藕niej si臋 rozweseli艂a.
Koniec sprawozdania. Dzi臋kuj臋. Dobranoc
1

Na fizyce by艂 wzgl臋dny spok贸j... Quara robi艂a grafitti, a Yuki "pilnie si臋 uczy艂a". Na historii siad艂y w osobnych 艂awkach (co u nich jest nie spotykane) i zdradza艂y si臋 nawzajem ze 艣cian膮 (tak. Gwa艂ci艂y 艣cian臋. Biedna 艣ciana). Na matematyce Quara przenios艂a si臋 do Yuki, u偶y艂a telefonu jako lusterka, obejrza艂a swojego kucyka i stwierdzi艂a (cytuj臋):
- Ale mi stoi...
Oczywi艣cie ja i Yuki parskn臋艂y艣my 艣miechem. Wi臋c sami widzicie, 偶e przebywanie w pewnym towarzystwie baaardzo szkodzi. Dla mnie ju偶 nie ma ratunku, ale was ostrzegam: TE POJEBY TO KLINICZNY PRZYPADEK NISZCZENIA 呕YCIA KA呕DEJ NAPOTKANEJ OSOBIE!!! P贸藕niej Yuki dosta艂a ataku uroczo艣ci, bo gada艂a co o bokach, a ja powiedzia艂am:
- Naboki.
No i Yuki zosta艂a poch艂oni臋ta przez t臋cz臋, jednoro偶ce i magiczne gwiazdki. P贸藕niej by艂 angielski, na kt贸rym si臋 nic nie dzia艂o, bo by艂 sprawdzian (dosta艂am pierwsz膮 w 偶yciu pi膮tk臋 z angielskiego na co Yuki nazwa艂a mnie encyklopedi膮, a Quara s艂ownikiem). Na polskim siedzia艂y podejrzanie cicho i zajmowa艂y si臋... czym艣 (mo偶liwe, 偶e Yuki rysowa艂a b膮d藕 czyta艂a BillDipa). Teraz trwa drugi ju偶 w-f, a ja i Yuki nie 膰wiczymy. W przerwie pomi臋dzy jednym w-f'em, a drugim Quara przytula艂a si臋 do r臋ki Mary艣, a Yuki mia艂a to g艂臋boko i szeroko.
Tak wi臋c, podsumowuj膮c... to by艂 ca艂kiem NORMALNY dzie艅. Tak, dla mnie taki dzie艅 jest ca艂kowicie normalny i spokojny. Przyzwyczajenie do takich sytuacji robi cuda.
Wi臋c cieplutko 偶egnam wszystkich, kt贸rym uda艂o si臋 dotrwa膰 do ko艅ca.
Subskrybuj:
Posty (Atom)